Bretania
Pierwszy raz ujrzeliśmy Bretanię w 2021 roku, i odtąd wracamy tam co roku, by odkrywać nowe rejony. Połączenie mórz północnych, plaż będących w odwiecznym cyklu przypływów i odpływów oraz palm działa na nas niesamowicie.
Morbihan
Vannes, Auray, Carnac, zamek Josselin, Rochefort-en-Terre, La Gacilly, półwysep Quiberon
Breizh – tak nazywają swoją krainę Bretończycy. Język bretoński przetrwał i ma się dobrze. Nazwy ulic i miejscowości są zapisywane po francusku i bretońsku.
Administracyjnie Bretania podzielona jest na 4 departamenty: Ille-et-Vilaine, Côtes-d’Armor, Morbihan i Finistère.
Stolicą departamentu Ille-et-Vilaine jak i całej Bretanii jest Rennes. Wschodnie tereny to ziemie zwane Bramą Bretanii (Les Portes De Bretagne), na styku Bretanii i Normandii, gdzie kwitł handel między regionami, ale też gdzie toczyły się wojenki o terytoria i wpływy. Stąd obecność miast warownych Vitré, Fougères i Châteaugiron. Na północy natomiast departament Ille-et-Vilaine szczyci się Wybrzeżem Szmaragdowym (la côte d’Émeraude) nazwanym tak z powodu pięknego, szmaragdowego koloru morza. Plaże z drobnym piaskiem, fermy ostryg, szkoły surfingu, porty rybackie i kurorty nadmorskie sprawiają, że jest to turystycznie bardzo atrakcyjny region. Saint Malo, Dinard, Cancale to jedne z bardziej znanych miast tego wybrzeża.
Departament Ille-et-Vilaine
Vitré
Vitré to średniowieczne miasteczko położone nad rzeką la Vilaine, u bram Bretanii. Ma klimatyczne, stare centrum i zamek, który można zwiedzać. Wokół zamku swoje kamienice wybudowali bogaci kupcy i wytwórcy płótna. Kamienice o fasadach z muru pruskiego pochodzą z XVI i XVII wieku. Po płaskorzeźbach na fasadach kamienic można rozpoznać typ rzemiosła, jakie wykonywał ich właściciel. Najstarsze mieszczą się przy ulicach: Rue d’En-Bas, Rue de la Baudrairie, Rue de la Poterie i Rue Notre-Dame.
Vitré
Początki zamku w Vitré sięgają XI wieku. Z powodu sąsiedztwa księstw Normandii i Andegawenii (d’Anjou) wybudowano zamek, który miał stać na straży wpływów i terytorium księstwa Bretanii. Na przełomie XIV i XV wieku był rozbudowywany, dobudowano kolejne wieże. Jest dobrze zachowany, ma zwodzony most i bardzo ładny dziedziniec. Obecnie w zamku znajduje się muzeum (wstęp 7 €) gdzie można zobaczyć meble, zbroje i obrazy /sztukę z poprzednich wieków. Część zamku zajmuje też urząd miasta.
Rennes
Paryż i Rennes dzieli 350 km. Z paryskiego dworca Montparnasse do Rennes dojedziemy szybkim pociągiem w 90 minut, a samochodem w 3 godziny 30 minut, ponosząc dodatkowo opłaty za autostrady. W starym centrum Rennes zobaczymy kamienice o fasadach z muru pruskiego, budowane od XV do XVII wieku. Na niektórych zachowały się drewniane rzeźbienia postaci ludzkich, zwierząt i motywów roślinnych. Powszechnym było umieszczanie postaci świętych nad drzwiami, np. Świętego Sebastiana, który miał chronić przed epidemią dżumy. Zobaczmy kamienicę Ti-Coz przy rue Saint-Guillaume, domy przy rue du Chapitre, przy placu des Lices i placu du Champ Jacquet.
Rennes
Podobno Rennes to raj dla smakoszy. W każdy sobotni poranek na placu des Lices odbywa się Marché des Lices, targ spożywczy. W każdą pierwszą niedzielę miesiąca jest organizowany Marché à Manger, targ kulinarny. W październiku natomiast odbywa się festiwal kulinarny organizowany przez uznanych szefów kuchni. Restauracje mają ogródki i tarasy, gdzie można jeść na świeżym powietrzu nawet późną jesienią. Popularną przekąską tego regionu jest grilowana kiełbaska wieprzowa zawinięta w naleśnika z mąki gryczanej – la galette saucisse.
Rennes
Plac des Lices był w XIV wieku miejscem turniejów rycerskich. W następnych wiekach plac stał się miejscem targowym, jednym z największych w dawnej Francji. Dziś to miejsce sobotniego targu spożywczego. W 1869 roku postawiono tu stalową halę targową.
Rennes
Budynek parlamentu bretońskiego (Parlement de Bretagne) ukończono w 1655 roku wg projektu architekta Salomona de Brosse, który zaprojektował również Pałac Luksemburski w Paryżu. Budynek parlamentu przetrwał szczęśliwie wielki pożar centrum Rennes w 1721 roku, jednak w 1994 roku, w czasie protestów rybaków rozeźlonych niskimi cenami ryb, nie miał tyle szczęścia. Jedna z rac wystrzelonych przez rybaków zapaliła dach i budynek został poważnie zniszczony. Odbudowano go jednak, zrekonstruowano wnętrza i dziś można go zwiedzać. Jako że obecnie mieści się w nim sąd apelacyjny, na wizyty należy się umawiać z wyprzedzeniem w biurze informacji turystycznej (Office de Tourisme).
Dinard
To ładnie położony kurort z kasynem i ładną, ale w sezonie zatłoczoną plażą. Jest też skalny basen z morską wodą, są ścieżki dla spacerowiczów nad brzegiem morza. Dinard, znane z łagodnego klimatu, w XIX wieku stało się modne wśród arystokracji angielskiej jak i amerykańskich biznesmenów. Skupowano tereny na wybrzeżu i budowano wille z widokiem na morze, w stylu Belle Époque, które stoją do dzisiaj, jak miniaturowe zamki. W rzeczy samej, obecność palm i bogactwo kwiecia sprawia, że czujemy się tu jak nad Morzem Śródziemnym.
Widok z Dinard na Saint-Malo
Dinard i Saint-Malo leżą na przeciwnych brzegach rzeki La Rance. Z promenady zwanej Promenade au Clair-de-Lune w Dinard widać zatokę Saint-Malo.
Saint-Malo
Zbliżając się samochodem do Saint Malo od południa po lewej stronie mijamy dworzec morski, z którego m.in. można popłynąć na wyspę Jersey. Wokół murów obronnych są parkingi, jednak o miejsce parkingowe trudno. Saint-Malo jest tak popularne, że będąc tam we wrześniu musieliśmy parkować na parkingu 3 km od centrum miasta. W cenie parkingu (Parking Saint-Malo Feval P14 – 3,30€ na cały dzień) dojazd autobusem do centrum miasta i powrót.
Saint-Malo
Brama św. Wincenta (Porte Saint Vincent). Obok każdej z bram do miasta znajdują się schody, którymi wchodzimy na mury obronne twierdzy Saint-Malo Intra-Muros. Z wysokości murów można podziwiać zachody słońca, przypływy i odpływy, które są tu spektakularne, a niektórzy twierdzą, że w morzu widzieli delfiny! Od strony miasta natomiast możemy zaglądać w okna wysokich budynków z ciemnego kamienia, z których większość to rekonstrukcje bogatych kamienic dawnych armatorów żyjących z handlu morskiego. Rekonstrukcje, ponieważ Saint Malo zostało poważnie zniszczone w czasie bombardowań w 1944 roku. A gdy zgłodniejemy, możemy zejść na jedną z ulic, by upolować sobie naleśnika z karmelem ze słonego masła.
Saint-Malo
Widok na plażę de Bon-Secours, basen z morską wodą oraz wysepki Grand Bé i Petit Bé z małym forcikiem. Stąd, gdy jest odpływ, można przejść się na widoczną na zdjęciu wysepkę Grand Bé. Jeśli nie zdążymy przed przypływem, cóż, czeka nas nocleg na wyspie, ale nie będziemy sami, ponieważ na wysepce znajduje się grób pisarza francuskiego François-René de Châteaubrianda. Dla miłośników ładnych plaż jest jeszcze jedna przy Saint Malo, zwana plage du Sillon. Jest długa, piaszczysta, i ma widok na Fort National, XVII -wieczną fortecę położoną na wyspie.
Cancale
Cancale leży 20 km na wschód od Saint-Malo. W górnej części miasteczka przy głównym placu stoi kościół, są tu sklepiki pierwszej potrzeby: piekarnia (boulangerie), delikatesy oferujące gotowe dania (traiteur), a także kawiarnie i naleśnikarnie. Z kilku punktów widokowych można obserwować morze i port. Przebiega tu tzw. Szlak Celników (Le Sentier des Douaniers) GR-34, którym dziś wędrują turyści podziwiając piękne widoki.
Cancale
Cancale jest świetną bazą wypadową do Saint-Malo i Mont Saint-Michel. Z portu Cancale mamy piękny widok na zatokę Mont Saint-Michel i na wysepkę ze słynnym klasztorem oddaloną o ok. 40 km.
Jako że Mont Saint-Michel należy administracyjnie do Normandii, wpis o nim zamieszczam w dziale o Normandii. Przynależność słynnej miejscówki do Normandii to coś, czego nie mogą przeboleć, ale z czym muszą się pogodzić Bretończycy.
Cancale
Cancale jest mocno związane z morzem za sprawą hodowli ostryg w okolicznych wodach. W restauracjach przy porcie królują owoce morza, zwłaszcza ostrygi i mule. Niedaleko latarni morskiej swoje stoiska mają sprzedawcy ostryg, którzy otwierają je na miejscu i podają na talerzu z cytryną. Można zasiąść na nabrzeżu i degustować, popijając białym winem. Puste muszle lądują na plaży, gdzie mewy z profesjonalną precyzją dokonują dokładnego ich oczyszczenia.
Cancale
Dolne Cancale to oczywiście port oraz plaża, która znika w czasie przypływu. Wzdłuż nabrzeża ciągnie się pas budynków w których są restauracje i sklepiki. Warto zagłębić się też w uliczki dalej od portu. To dawna dzielnica rybacka la Houle. Na kamiennych fasadach domów znajdziemy stare fotografie ukazujące dawnych mieszkańców, którzy tworzyli tę małą rybacką wspólnotę.
Cancale
Menu jednej z naleśnikarni w Cancale (wrzesień 2025). Gallets to naleśniki z mąki gryczanej serwowane na słono. Mogą być z serami (np. camembertem, serem kozim czy bleu d’Auvergne (ser pleśniowy z Owernii), pieczarkami, ziemniakami, kiełbasą z flaczków (andouille), itp.
la Pointe du Grouin
Z Cancale można wyruszyć szlakiem GR-34 (Le Sentier des Douaniers, czyli Szlak Celników) na północ w stronę przylądka la Pointe du Grouin. To bardzo przyjemny i popularny szlak, który ma swój początek w Cancale na punkcie widokowym niedaleko pomnika ku czci poległych. W drodze do Pointe du Grouin będziemy mijać ogrody starych willi, skaliste zatoczki, małe plaże. Na początku przylądka jest parking, WC, i hotel z restauracją, a potem to już morze, skaliste wysepki i widok na majaczący na wschodzie Półwysep Cotentin.
Saint-Suliac
Średniowieczna wioska rybacka położona nad szerokim rozlewiskiem rzeki Rance. Kamienne domy mieszkańców wioski ciasno otaczają dziedziniec kościoła, na który wejdziemy przez jedną z dwóch XIII-wiecznych bram w kształcie łuków triumfalnych. Niedaleko stoi też dom z 1601 roku, zwany la Grande Ruchée, gdzie wytwarzano tkaniny na ubrania i żagle.
Côtes d’Armor to fragment północnego wybrzeża Bretanii i świetne miejsce na wakacje w morskich klimatach. Najlepsze miejscówki to wyspa Île-de-Bréhat, przylądek Cap Frehel, kurorcik Perros Guierec i „różowe” Ploumanac’h.
Côtes-d’Armor
Dinan
Gdy z Dinard podjedziemy jakieś 23 km na południe, znajdziemy się w miasteczku Dinan, położonym nad rzeką La Rance. Od XIV do XVIII wieku koniunkturę gospodarczą miasta napędzali tkacze i specjaliści od farbowania tkanin. Dziś w starych miejskich kamienicach z XV, XVI i XVII wieku mieszczą się pracownie artystów szklarzy, rzeźbiarzy w drewnie, sklepiki z pamiątkami, a stromymi brukowanymi uliczkami pomykają turyści.
Dinan
Szczególnie malownicza jest ulica Rue du Jerzual (na zdjęciu), prowadząca w kierunku portu rzecznego. Dinan ma zamek, którego mury obronne pamiętają XIV wiek (wstęp 7,5 €). Warta odwiedzenia jest też niesymetryczna bazylika Saint-Sauveur, której początki sięgają XII wieku. Kolejne pokolenia Bretończyków dobudowywały lub remontowały poszczególne jej fragmenty, tak więc dziś bazylika prezentuje mieszankę stylów architektonicznych od romańskiego, przez gotycki, renesansowy, barokowy.
dinan
Widok z wieży Św. Katarzyny ( La Tour Sainte-Catherine) na wiadukt wybudowany w 1852 roku oraz port rzeczny w Dinan.
Plaże Côte-d’Armor
Wracając z Dinan nad morze warto odwiedzić przepiękne plaże Côte-d’Armor, np. Plage du Rougeret (podczas odpływu można spacerkiem dojść na pobliską wysepkę Île des Ébihens, ale trzeba zaznajomić się z godzinami przypływów!), Plage de la Pissotte przy miasteczku Saint-Cast-le-Guildo, plaże przylądka Cap Frehel (na zdjęciu obok), Plage de Sables-d’Or-les-Pins, czy też Plage Saint Michel.
Zamek La Roche Goyon
Na południowy wschód od przylądka Frehel, nad samym morzem leży świetnie zachowany zamek La Roche Goyon, zwany także fortem La Latte. Wybudowany w XIV wieku służył nadzorowaniu ruchu statków handlowych między Bretanią, Normandią a Anglią. Widok z wieży zamku na morze jest przepiękny. Wokół zamku są kilometry ścieżek spacerowych. Wstęp na teren zamku kosztuje 7,90 €.
Plaża Caroual
Długa, piaszczysta plaża, całkowicie zalewana w czasie przypływu. Znajdziemy tu wypożyczalnię desek surfingowych, a w okolicy jest kilka niezłych gîtes (domków do wynajęcia). Do pobliskiego miasteczka Erquy dojdziemy stąd spacerkiem, tam też mają fajną długą plażę.
Pléneuf-Val-André
To niewielki kurort, w którym znajdziemy kilka przyjemnych gîtes do wynajęcia. Jest też duży hotel i spa, gdzie można się zrelaksować będąc zawiniętym w algi. Plaża, długa i szeroka w czasie odpływu, znika całkowicie w czasie przypływu. Poza tym sympatyczne naleśnikarnie, długi deptak z widokiem na morze, nadmorskie ścieżki spacerowe wokół miejscowości czynią ją idealnym miejscem na kilkudniowy odpoczynek.
Saint-Quay-Portrieux
Na zdjęciu zatoczka przy Plage du Casino. Z plaży tej można wspiąć się na ścieżkę widokową i skierować się na prawo w stronę cypla, z którego miłośnicy wędrówek mogą wejść na słynny szlak GR34, czyli Szlak Celników (Sentier des Douaniers). Z cypla można dostrzec wysepkę l’île de la Comtesse, na którą można dojść w czasie odpływu z plaży o tej samej nazwie. Saint-Quay-Portrieux ma spory port, w którym można zarezerwować wycieczkę morską lub lekcje żeglowania, wypożyczyć kajak, a nawet wykupić seans jogi na morzu, na starej łodzi służącej niegdyś do połowów (2,5 godziny na morzu, 50 €).
Paimpol
Z restauracji otaczających port w Paimpol możemy obserwować kutry rybackie i małe jachty. Pojadając świeże ostrygi i popijając piwo bretońskie chłońmy atmosferę Bretanii, i nie złorzeczmy, jeśli po raz piąty tego dnia spadnie deszcz. W centrum Paimpol natomiast pospacerujmy wąskimi uliczkami, przyglądając się kamieniczkom z XV i XVI wieku, które ongiś należały do tych, co wzbogacili się na morzu.
Opactwo Beauport
Opactwo Beauport (Abbaie Beauport) niedaleko Paimpol to malownicza ruinka, która pamięta XII wiek. Rewolucja francuska pod koniec XVIII wieku przyczyniła się do destrukcji również tego budynku. Klasztor i otaczające go budynki gospodarcze znacjonalizowano i sprzedano różnym właścicielom. Służyły one odtąd jako ferma, stajnie, szkoła, wytwórnia cydru. Dzięki staraniom m.in. emigranta z Polski, hrabiego Poninskiego, w 1862 roku opactwo zostało wpisane na listę zabytków, co zapewniło mu ochronę przed całkowitym rozpadem. Dziś możemy jeszcze podziwiać piękne gotyckie łuki otworów okiennych i sklepienia żebrowe dawnych komnat. Wstęp kosztuje 6 €.
Île-de-Bréhat
Na zdjęciu wejście do portu na wyspie Île-de-Bréhat. Dostaniemy się na nią niewielkim promem z miejsca o nazwie pointe de l’Arcouest. Parking kosztuje ok. 6,50 € na cały dzień, podróż promem w obie strony to ok. 10 €. Na spacerach wokół wyspy z przerwami na posiłek na jakimś przyjemnym tarasie restauracji można spędzić cały dzień. Na wyspie Bréhat znajdziemy bretońskie krajobrazy w pigułce, małe zatoczki, piękny kolor wody, a widok zmienia się, w zależności od przypływów i odpływów, co kilka godzin.
Île-de-Bréhat
Co tu robić, co robić? Na wyspie jest kilka hoteli, w osadzie (Le Bourg) są restauracje, sklepiki spożywcze. Jest tu nawet informacja turystyczna, można też wypożyczyć rowery. Bréhat to wyspa wolna od samochodów.
Wspiąć się po schodkach na punkt widokowy na wzgórzu, gdzie wzniesiono kaplicę św. Michała (na zdjęciu). Wokół widać morze, domy mieszkalne otoczone zielenią, wieczorem są tu piękne zachody słońca.
Île-de-Bréhat
Można też posiedzieć chwilę na jednej z nielicznych plaż na Brehat, plaży Guerzido i popatrzyć na różowe głazy i turkusowe wody zatoczki. Niedaleko znajduje się centrum nautyczne gdzie można wypożyczyć kanoe i popływać pomiędzy wysepkami tworzącymi ten miniaturowy archipelag. Na południu wyspy w starej cytadeli można też podejrzeć dmuchaczy szkła przy pracy.
Warto przespacerować się do młyna w Birlot, który już w latach 1920-tych mielił zboże na mąkę dla miejscowego piekarza.
Pontrieux
To fotogeniczne miasteczko położone nad rzeką Trieux. Ma mały port, ścieżki spacerowe wzdłuż rzeki. Pontrieux znajduje się na liście miasteczek z charakterem, czyli Petite Cité de Caractère. W Pontrieux znajduje się 50 lavoirs, czyli pralni, małych kamiennych budowli, gdzie w czasach słusznie minionych prano nad rzeką. Podczas gdy małe miasta miały jedną pralnię na wszystkich mieszkańców, w Pontrieux mieszkało wiele bogatych rodzin mogących sobie pozwolić na ten luksus. Dziś można tu wypożyczyć małą elektryczną barkę i oglądnąć zabudowę mieszkalną od strony rzeki.
Tréguier
Otoczony arkadami dziedziniec katedry w Treguier. Patronem katedry jest żyjący w VI wieku walijski mnich o imieniu Tugdual, który osiadł w Bretanii, w miejscu gdzie dziś znajduje się miasto Treguier, a po wiekach został uznany za jednego z siedmiu świętych ojców-założycieli Bretanii.
Treguier
Treguier to ładne miasteczko które intensywny rozwój przeżywało w XV i XVI wieku, z tego okresu pochodzą kamieniczki z muru pruskiego. Na zdjęciu Rue Renan, niedaleko katedry. W budynku po prawej znajduje się małe muzeum pisarza i filozofa bretońskiego Ernesta Renana. Inne ciekawe miejsca w mieście to Place du Martray, Ruelle Saint-Yves.
Plougrescant
Wzdłuż wybrzeża w okolicach Plougrescant są ścieżki spacerowe. Wybrzeże jest tu dzikie, poszarpane, kamieniste, ale widoki piękne. W okolicy jest parking, trasa spacerowa do największej rozpadliny skalnej Le gouffre de Plougrescant liczy 3 km.
Na zdjęciu domek uwięziony między dwiema skałami, zbudowany podobno w 1861 roku i nazwany ironicznie Castel Meur, co oznacza w języku bretońskim: „wielki zamek”.
Plaża Trestrignel w Perros-Guirec
W odległości ok. 1 km od centrum miasta Perros-Guirec znajduje się bardzo ładnie położona, przyjemna plaża Trestrignel, niewielka, ograniczona skałami, z drobnym, jasnym piaskiem. Kurort Perros-Guirec ma w sumie trzy piaszczyste plaże, poza tym jest idealną bazą wypadową na odcinek wybrzeża gdzie jest bardzo, bardzo różowo 😉. Z portu Perros można wyruszyć na wycieczkę w kierunku Archipelagu 7 wysp (l’Archipel des 7 îles), gdzie znajduje się rezerwat ornitologiczny.
Ploumanac'h
Ploumanach to przedłużenie miejscowości Perros-Guirec. Można zaparkować rydwan blisko centrum i udać się na spacer wśród skał z różowego granitu.
Ogromne głazy wyrzeźbione przez wodę i wiatr mają kolor łososiowy, czasem różowy, czasem jakby pomarańczowy, w zależności od tego kto patrzy i oczywiście od pory dnia. Gdy słońce zachodzi, wybrzeże w tym miejscu robi się magiczne, nierzeczywiste.
Ploumanac'h
Kamienna ścieżka wiedzie wzdłuż morza. Po drodze widzimy m.in. Kapliczkę diabła (Chapelle du diable), latarnię morską z tarasem widokowym (Phare de Men Ruz), Maison Litoral – budynek, w którym można zobaczyć wystawę poświęconą regionowi.
Ploumanac'h
Plaża Saint-Guirec, gdzie stoi mała kamienna kapliczka poświęcona temu świętemu (z bretońska to Saint Kireg, świety opiekujący się młodymi dziewczętami).
Ploumanac'h
Château de Costaérès
Zameczek w stylu średniowiecznym zbudowany pod koniec XIX wieku na zlecenie inżyniera i matematyka polskiego pochodzenia, Bruno Abakanowicza. Zamek widać z plaży Saint-Guirec.
Okolice wyspy Île Grande
Île Grande wygląda jak wioska wakacyjna. Jest tu stacja ochrony tutejszej fauny (Station LPO), jest dolmen – budowla megalityczna tak charakterystyczna dla Bretanii (Allée couverte de Ty Lia), są ścieżki wzdłuż wybrzeża, by podziwiać nadmorskie krajobrazy. Jeśli chodzi o noclegi, mamy tu wybór domków na wynajem (gites), są też kempingi.
Trébeurden
Wybrzeże przy miejscowości Trebeurden jest urozmaicone: mamy tu wyspy, wysepki, zatoczki, plaże, fantazyjne formacje skalne, np. père Trebeurden, skałka przypominająca twarz starego człowieka. Działa tu szkoła żeglowania i wypożyczalnia katamaranów, jachcików, kajaków morskich. Miejscowe dzieciaki mają tu lekcje wychowania fizycznego.
Lannion
W centrum Lannion istnieje jeszcze ponad 30 domów o budowie szachulcowej pochodzących z XV-XVII wieku, kiedy to w mieście rozkwitł handel, a bogaci kupcy zaczęli wznosić kamienice. Można odwiedzić kościół Saint-Jean du Baly z XVI wieku, w środku zobaczymy elementy konstrukcyjne z różowego granitu i ładne witraże Art Déco.
Nieco dalej od centrum 142 kamienne stopnie wiodą na wzgórze do kościoła Brélévenez. Warto tam wejść by zwiedzić wnętrza i zachwycić się panoramą miasta. Co czwartek w Lannion odbywa się targ spożywczy, a na straganach pysznią się karczochy, bakłażany, zielona fasolka, owoce morza i ryby, można też coś zjeść, np. galettes saucisses, czyli pożywne naleśniki z kiełbaską.